Tag: SpaceWolves

  • Echo w lodzie, krzyk w pustce

    Echo w lodzie, krzyk w pustce

    I. Skaldi IX – Lód, który Pamięta Krew

    Skaldi IX jest światem martwym. Nie zna wiosny. Nie zna miłosierdzia. Pod jego zamarzniętą skorupą wykryto sygnał – starożytny, nieludzki, pulsujący jak serce uśpionej bestii. Leagues of Votann przybyli pierwsi. Ich maszyny wgryzały się w lód, a egzozbroje stały niewzruszenie w śnieżnej zamieci. Dla nich był to zasób. Kalkulacja. Dziedzictwo przodków. Nie uwzględnili jednego czynnika. Wilków. Space Wolves uderzyli o świcie, gdy niebo było szare jak popiół. Z mgły wyłoniły się sylwetki w runicznych pancerzach. Boltery ryknęły, ostrza łańcuchowe rozszarpały stal. Thunderwolf Cavalry stratowała linie obronne kinów, a śnieg wsiąkał w czarną krew poległych. Leagues of Votann walczyli bez paniki, bez strachu. Straty zostały odnotowane. Formacje przegrupowane. Ogień ciężkiej broni przetapiał lód w parującą breję. Lecz wilki nie cofnęły się. Gdy cisza wreszcie zapadła, artefakt został wyniesiony z wykopalisk przez Astartes. Jego powierzchnia pulsowała zimnym światłem, niemal niedostrzegalnym — lecz wyczuwalnym dla tych, którzy znają Osnowę. Skaldi IX stało się miejscem zwycięstwa. I początkiem czegoś znacznie gorszego.

    II. Cyrith Prime – Miasto, które śpiewa

    Cyrith Prime był światem-hive. Miliony istnień, miliardy grzechów. Grey Knights przybyli bez fanfar. Ich krążowniki wyszły z Osnowy jak ostrza wyciągnięte z pochwy. W podziemiach miasta wykryto herezję – kult, który nie modlił się szeptem, lecz śpiewał. To nie był chaos gniewu. To był chaos perfekcji. Emperor’s Children przekształcili dolne poziomy w katedrę bólu. Marmur nasiąknięty krwią. Echa rozkoszy mieszające się z wrzaskiem konających. Dźwięk stał się bronią. Światło – torturą. Szare Rycerstwo uderzyło z całą bezwzględnością, na jaką stać tylko tych, którzy znają prawdziwą naturę piekła. Ich ostrza psychiczne przecinały demony, ich inkantacje paliły skażone dusze. Ale tym razem to nie oni dyktowali rytm bitwy. Ulice stały się labiryntem ekstazy i śmierci. Dźwięk sonicznych broni rozrywał ceramit jak pergamin. Nawet najczystsze umysły zostały wystawione na próbę przez szepty, których nie da się zagłuszyć. Gdy ostatni teleportacyjny błysk zabrał ocalałych Grey Knights z powierzchni planety, Cyrith Prime wciąż stało. Ale nie było już takie samo. W jego fundamentach coś oddychało.

    Sektor pogrążał się w spirali przemocy. Artefakty, które miały być reliktem przeszłości, okazały się fragmentami większej całości — konstruktu, którego natura balansuje między technologią a herezją. Osnowa drżała.

    III. Bratobójczy Lód

    Grey Knights przechwycili sygnały emitowane przez artefakt zdobyty na Skaldi IX. Analiza jest jednoznaczna: obiekt reaguje na Osnowę. To wystarczy. Nie ma znaczenia, że Space Wolves są lojalni. Nie ma znaczenia, że przelali krew za Imperium tysiące razy. Jeśli artefakt jest skażony — musi zostać zabezpieczony. Jeśli wilki staną na drodze — zostaną usunięte. Na skutej lodem planecie ponownie zbierają się siły. Runiczne znaki Space Wolves jarzą się w mroku. Srebrne pancerze Grey Knights lśnią jak nagrobne płyty. Nie będzie negocjacji. Tylko oskarżenie. Tylko podejrzenie. Tylko wojna. A lód znów napije się krwi Astartes.

    IV. Dług, który Musi Zostać Spłacony

    Leagues of Votann przeanalizowali odzyskane dane. Artefakt ze Skaldi IX i sygnały z Cyrith Prime wskazują na wspólne pochodzenie. To fragmenty większego mechanizmu. Mechanizmu, który teraz znajduje się w rękach heretyków. Kinowie nie kierują się gniewem. Kierują się bilansem. A bilans strat jest nieakceptowalny. Floty Votann wchodzą w system kontrolowany przez siły Emperor’s Children. Tam, gdzie próżnia rozbrzmiewa bluźnierczymi transmisjami, a okręty Chaosu ozdobione są rzeźbami z żywej tkanki. Z jednej strony: ciężka broń, precyzja, pamięć Przodków. Z drugiej: dekadencja, demony i perfekcyjna pogarda dla rzeczywistości. Gdy stal kinów zderzy się z wypaczoną sztuką zdrajców, rozstrzygnie się coś więcej niż terytorium. Rozstrzygnie się, czy sektor pogrąży się w matematycznej zagładzie… czy w symfonii wiecznego krzyku. „W mroku nie ma bohaterów. Są tylko ci, którzy przetrwali kolejny dzień — i ci, którzy stali się częścią większego koszmaru.”

    Sektor umilkł. Nie dlatego, że zapanował pokój. Lecz dlatego, że nie zostało już nic, co mogłoby krzyczeć głośniej.

    V. Skaldi IX – Bratobójczy Lód

    Gdy Grey Knights przybyli na Skaldi IX, nie przyszli jako bracia. Przyszli jako sędziowie. Artefakt pulsował pod runicznymi pieczęciami Space Wolves, zamknięty w kręgu żelaza, wiary i fenryjskich inkantacji. Szare Rycerstwo zażądało jego wydania. Odpowiedziało im milczenie. Potem padły pierwsze strzały. Bitwa była krótka. Brutalna. Osobista. Srebrne pancerze pękały pod ciosami toporów mocy. Psychiczne inkantacje rozrywały powietrze jak burza nad lodowym oceanem. Lecz tym razem wilki nie ugięły się przed autorytetem Tytana. Runiczni Kapłani osłonili artefakt przed sondowaniem Osnowy. Wilcza Gwardia przebiła się przez elitarne formacje terminatorów. Jeden po drugim Grey Knights padali na skutej lodem ziemi, aż ich teleportacyjne sygnały ucichły. Ocalałych ewakuowano. Skaldi IX pozostało w rękach Space Wolves. Ale zwycięstwo miało gorzki smak. Bo nawet jeśli artefakt nie jest demoniczny… to coś w nim odpowiada na szepty z drugiej strony rzeczywistości. A teraz nikt poza Synami Russa nie stoi między nim a galaktyką.

    VI. Cyrith Prime – Dług Spłacony Krwią Leagues of Votann przybyli w ciszy. Ich flota weszła w system bez fanfar, bez gniewnych transmisji. Kalkulacja była prosta: odzyskać technologię. Zniszczyć zagrożenie. Zamknąć rachunek. Nie przewidzieli jednego. Emperor’s Children czekali. Cyrith Prime stało się sceną. Ulice – korytarzami egzekucji. Soniczne działa rozrywały egzozbroje kinów od środka, zmieniając precyzyjne maszyny wojny w rezonujące trumny. Demoniczne byty wdzierały się w szeregi Votann, ich doskonała dyscyplina pękała pod naporem kakofonii. Kinowie walczyli do końca. Metodycznie. Bez paniki. Ale perfekcja heretyków była szybsza. Gdy ostatni bastion Leagues of Votann upadł, artefakty zostały złączone. Fragment ze Skaldi IX miał swój odpowiednik – a Emperor’s Children zrozumieli więcej, niż powinni. W głębi miasta coś się przebudziło. Nie demon. Nie maszyna. Coś pomiędzy. Cyrith Prime już nie tylko śpiewa. Teraz nadaje sygnał.

    VII. Początek Katastrofy

    Space Wolves stoją zwycięsko na lodzie, nieświadomi pełnej natury tego, co chronią. Emperor’s Children triumfują w ruinach miasta, gdzie rzeczywistość zaczyna się wyginać jak rozgrzany metal. Grey Knights wracają na Tytana z raportem, który może sprowadzić na sektor Inkwizycję. Leagues of Votann zapisują w Kronikach Przodków nowy dług. Dług krwi. Dług technologii. Dług, który zostanie spłacony. Artefakty reagują na siebie przez pustkę. Osnowa drży coraz mocniej. A gdzieś w cieniu — coś zaczyna rozumieć, że zostało niemal złożone w całość.

    „Nie było zwycięzców. Byli tylko ci, którzy przetrwali wystarczająco długo, by stać się częścią czegoś znacznie gorszego.”